123

Źródło: Materiały Prasowe

Mourinho vs. Guardiola – recenzja.

Chyba nie ma bardziej elektryzującego świat futbolu spotkania niż Gran Derbi, czyli konfrontacji Realu Madryt z Barceloną. Kibice z całego świata przynajmniej 2 razy do roku zasiadają przed swoimi telewizorami, żeby przyglądać się ich grze. Zawodnicy obu drużyn świadomi ciężaru, który na nich spoczywa dostarczają zwykle wielkich emocji. Nie bez kozery, więc ten mecz nazywany jest El Classico.

Przez ostatnie 3 lata rywalizacja była jeszcze bardziej emocjonująca, gdyż po obu stronach oprócz najlepszych zawodników świata stawali też najlepsi trenerzy. Po jednej stronie The Special One, Portugalczyk José Mário dos Santos Félix Mourinho, po drugiej Pep, Hiszpan Josep Guardiola i Sala. Obaj od zawsze związani z piłką nożną. Obaj kiedyś współpracowali w tym samym klubie (Barcelona), jeden jako piłkarz, a drugi jako członek sztabu szkoleniowego. Obaj w ostatnich sezonach stali po dwóch stronach barykady w „odwiecznej wojnie”. Obaj nie są też związani już z ligą hiszpańską.

Znają się wiele lat, ale powiedzieć o nich dobrzy przyjaciele to wielkie nadużycie. Nie można też stwierdzić, że są wrogami. Ich relacje zawsze były poprawne, może nawet koleżeńskie, również w okresie rywalizacji w ramach jednych rozgrywek. Najlepsze określenie opisujące Portugalczyka i Hiszpana to antagoniści. O tym właśnie jest książka „Mourinho vs. Guardiola” Juana Carlosa Cubeiro i Leonor Gallardo. A o czym dokładnie? I dlaczego ten tytuł powinien się znaleźć na liście książek obowiązkowych wszystkich młodych i tych nieco starszych menadżerów?

Odpowiedź jest prostsza niż mogłoby się wydawać – zarządzenie zespołem piłkarskim obecnie nie różni się NICZYM od zarządzania każdym innym zespołem ludzi. Autorzy na wielu przykładach przedstawiają analogizmy świata biznesu i sportu. Pozycja ta to bogate kompendium wiedzy na temat zarządzania kapitałem ludzkim. Poruszane są w niej zagadnienia motywowania, autorytetu, odpowiedniego dobierania i komunikowania celów oraz obiektywnego podejścia do podwładnych. Zestawienie dwóch niemal skrajnie różnych podejść do kierowania jest naprawdę dobrze przeprowadzone.

Najbardziej przemawiającym do mnie odniesieniem do świata biznesu jest porównanie Guardioli do Google, a Mourinho do Apple’a. Pierwszy zupełnie jak gigant internetowy przede wszystkim „słucha”. Jego zawodnicy grali na pozycjach najbardziej do nich pasujących, a ustawienie opiera się głównie na naturalnych predyspozycjach poszczególnych graczy. Dodatkowo sam styl gry ma się podobać, kibicom, ale też piłkarzom. Drugi natomiast niczym Steve Jobs jest autokratą. Jego koncepcja gry nie podlega dyskusji. Każdy wie, co ma robić, a kibice muszą przyjąć jego rozwiązania jako ostateczne i najlepsze. Obaj tak jak ich biznesowe odpowiedniki odnieśli niezaprzeczalny sukces, dochodząc do niego zupełnie inną drogą.

Każda część zaczyna się od wprowadzenia w teorię zarządzania. Autorzy przytaczają zagadnienia związane z pracą każdego menadżera opierając się na pracach ekspertów. Później starają się przełożyć je na język piłkarski, wprowadzić w realia pracy trenerskiej. Każdy z rozdziałów tworzy osobną całość, co daje czytelnikowi wielką swobodę. Może on wybrać odpowiednie dla siebie części i pominąć te mniej go interesujące.

Książka mimo tego, że napisana przez akademików czyta się bardzo dobrze. Przeplatanie teorii zarządzania i przykładów ze świata piłki nożnej jest strzałem w dziesiątkę. Wprowadzenie opinii i cytatów z wypowiedzi dotyczących każdej omawianej kwestii nie męczy. Wręcz przeciwnie, sprawia, że tekst staje się bardziej dynamiczny, a czytanie sprawia przyjemność.  Jest to pozycja dla każdego, kto interesuje się piłką nożną i/lub ma do czynienia z zarządzaniem.

mvg_500px

Źródło: Materiały Prasowe

Dzieki uprzejmości wydawcy „Mourinho vs. Guardiola” wydawnictwa SQN mamy dla was do wygrania 2 egzemplarze tejże! Pytanie konkursowe dotyczy tytułu książki i przytoczonej w niej kwestii „rywalizacji” między trenerami. Mianowicie proszę was o podanie pary antagonistów, która „zyskała” dzięki takiej relacji. Odpowiedzią ma być para antagonistów i najciekawsze lub najbardziej dopracowane uzasadnienie takiego doboru. Mogą to być postacie fikcyjne (Batman-Joker), realnie istniejący ludzie (Mourinho-Guardiola, Obama-Putin), firmy (Google-Apple). Nie musicie, więc ograniczać się do świata biznesu. Popuśćcie wodzy fantazji. Szczególnie czekam na abstrakcyjne uzasadnienia. Zaskoczcie mnie!